piątek, 20 maja 2016

Czekolada Home made :-) bez cukru :-)

Razem z mężem staramy się prowadzić zdrowy tryb życia  ponieważ zależy nam na naszym zdrowiu oraz przede wszystkim na zdrowiu naszych dzieci.Czasami jednak ma się ochotę na chociaż by malutki kawałek czekoladki,a z racji tego że cukier praktycznie usunelismy z naszego życia to trzeba radzić sobie samemu :-)
Przeszukując internet można natrafić na wspaniałe i zdrowe przepisy,jedyny problem polega na tym aby zdecydować który wypróbować pierwszy.
Od jakiegoś czasu "chodziła"za mną czekolada i na szczęście się natrafiłam na ten przepis :-)
Jest to bardzo prosta w wykonaniu czekolada która składa się w sumie tylko z trzech podstawowych składników a reszta to już kwestia naszej wyobraźni i kubków smakowych :-)

Składniki:
- 1/2 szklanki nierafinowanrgo oleju     kokosowego

-1/4 szklanki kakao (gorzkiego do wypieków)

-3 łyżki syropu klonowego lub miodu

-dodatki wedle uznania np. Szczypta soli,wiórki kokosowe ,orzechy,bakalie.

Olej kokosowy rozpuścić w kąpieli wodnej (ważne aby temperatura oleju nie była wyższa niż 30stopni) następnie wymieszać dokładnie z kakao i syropem klonowym/miodrm. Na koniec dodać ulubione dodatki -u mnie orzechy laskowe całe :-)
Gotowa płyną masę rozlać do malutkich foremek ( u mnie silikonowe foremki na muffiny wypełnione tylko do 1/4 wysokości) lub do większego pojemnika ,gotowa czekoladę można będzie później pokroić na mniejsze kawałki. Włożyć do zamrażalnika na 30min. Po tym czasie przechowywać w lodówce :-)
smacznego :-)

czwartek, 21 stycznia 2016

wtorek, 19 stycznia 2016

Podsumowanie 2015 Roku!

Witam Was wszystkich,wiem ze juz prawie styczen za Nami ale troszke czasu mi zajelo aby nagrac filmik podsumowujacy zeszly rok. Rok 2015 byl dla Nas bardzo chaotyczny i ciezko bylo mi jakos to posklejac w calosc:) Dla wszystkich chcacych sie dowideziec  jak wygladal Nasz 2015 rok zapraszam na filmik:


                                                  Podsumowanie 2015 Roku

Pozdrawiam
-Marigoldpl-

środa, 13 stycznia 2016

Witam w Nowym 2016 Roku:)

Witam Was w Nowym Roku :) Mam nadzieje ze zaczął się dla Was dobrze:) 
My zaczeliśmy Nasz Nowy rok Rodzinnym spacerkiem:) 
Jesli jestescie ciekawi jak było zapraszam na filmik:



Pozdrawiam
-Marigoldpl-

czwartek, 17 grudnia 2015

Napady złości ...nasz sposób na radzenie sobie z nerwami u dzieci

Witam Was cieplutko. 
Dzisiejszy post nie jest łatwym tematem dla rodziców a także dla osób które zajmują się dziećmi. Złość i nerwy które pokazują Nam dzieci jest dla nas przykre i stresujące a czasem nawet czujemy zakłopotanie i niepewnosc dotyczące tego jak się zachować w takiej sytuacji.
W dzisiejszym poscie chciałabym się podzielić z Wami moim sposobem na napady złości u moich dzieci.
Ci z Was którzy mnie już trochę znają wiedzą o tym że nie jestem ekspertem czy kims w takim rodzaju...jestem mamą od czterech lat,bardzo kocham moje dzieci i staram się jak tylko mogę aby im we wszystkim pomóc, ale także nauczyć ich samodzielności. 
Nikt nie lubi się denerwować, ale niestety sa sytuacje w zyciu kiedy najchętniej stanelibysmy na srodku pokoju i zaczęli wrzeszczeć. Ja z natury jestem dosc nerwowa osoba chociaż staram sie caly czas pracowac nad soba i musze przyznac ze dzieci bardzo mi w tym pomagaja ,bo przy nich trzeba miec duzo cierpliwosci oraz czesto policzyc do 10 albo i do 100 ;)
Moim zdaniem aby znalesc jakieś rozwiązanie na złosc i nerwy u dziecka, trzeba sie zastanowić nad tym dlaczego sie tak denerwuje co powoduje u naszego dziecka taki stres i poklady złości?Nam dorosłym jest ciezko uporac sie z własnymi nerwami a zyjemy juz troszke na tym swiecie, więc jak ciezko musi byc naszym dzieciom dla których takie negatywne uczucie jest czyms obcym,czymś nowym.
W Naszym przypadku bardziej chodzi o Olivierka (4 latka) niz Filipka (2,5 latka)chociaż i on tez pokazuje swoje rozki, ale jest młodszy i łatwiej odwrocic jego uwage. Długo sie zastanawiałam nad tym jak pomóc Olemu w takich sytuacjach kiedy nagle dostaje napad złości bo np. nie potrafił sobie poradzić z ułożeniem klocków a taki sposób jaki chciał. W takim momencie potrafił rzucić klotkami krzyczec i płakac. Kiedy próbowałam znaleśc jakiegoś rozwiązania na róznych forach  dużo osób pisało ze powinno sie dziecko zostawic aby sie samo uspokoiło i uporało z problemem, jeszcze inni pisali zeby rozwiazac problem za dziecko i bedzie spokój, ale najgorszym rozwiązaniem z jakim sie spotkałam to kazać dziecku posprzatac klocki i ukarac np. 5 min. pobytem w kącie!
Nie znalałam nic co by mi sie spodobało wiec postanowiłam sie zastanowic co mi samej pomaga w takich sytuacjach. Od początku staramy się bardzo duzo rozmawiać z naszymi dziecmi i tłumaczyc im wszystko.
A wiec przede wszystkim trzeba z dzieckiem porozmawiac i probowac rozwiazac problem, ale tutaj właśnie pojawia sie ta trudnośc- jak porozmawiac z dzieckiem który ma atak histerii złości itp. ?
i własnie w jednej z takich sytuacji wpadłm na pomysł, który bardzo nam sie spodobał i dziala nie tylko u moich dzieci ale także u nas:)
Gdy Oli lub Filipek wpada w złośc zaczyna krzyczec i kopac itp. Ja lub mój mąz w tym momencie kucamy( aby byc na wysokości dziecka) rozkładamy ramiona i mówimy " choć szybciutko do mamy (taty) i mocno przytul sie!, tak mocno jak mocno jesteś zły, jak mocno czujesz zlośc"Synus na poczatku patrzył na mnie zdziwiony a po chwili przybiegł mocno sie wtulil we mnie i sciskal mnie mocno a ja mu jeszcze powtarzałam " jeszcze  mocniej tyle ile masz sil" W moich (męza) ramionach chłopcy sie uspakajają i w tedy przychodzi czas na rozmowę oraz rozwiązanie problemu. Wazna rzecza jest aby wytłumaczyc dziecku co sie tak własciwie stało? dlaczego tak jest że człowiek sie denerwuje i że jest to całkowicie normalne że cos takiego sie pojawia i ze my dorosli tez tak mamy. Trzeba rowniez podkreslic ze to ze mamy takie napady złosci nieusprawiedliwiaja naszych zachowan (np. bylem zly dlatego udezylem brata) trzeba podpowiedziec jak moze wyłdowac swoja złosc np. boksujac w poduszke lub zaspiewac piosenke albo własnie sposob ktory u nas doskonale sie sprawdzil wtulic sie w mame lub tate.
Po wprowadzeniu tego sposobu do Naszego domu nie mamy juz problemu z uspokajaniem chłopcow , a co wiecej chlopcy podchwycili pomysl i gdy widza ( dzieci czuja absolutnie wszystko, nawet jesli probujemy cos ukryc) ze ja lub mąz jestesmy zdenerwowani  podchodza do Nas przytulaja nas i mówia te same słowa " przytul sie mocno" Czy po takim zachowaniu ze strony waszych dzieci przeszłaby Wam złość? Bo na mnie to działa jak zaklęcie i wiem ze nie ma powodow sie denerwowac bo JESTEM NAJSZESLIWSZA MAMA NA ZIEMI:) Kocham moje dzieci  i jestem przeszczesliwa ze znalazlam rozwiazanie na te przykre sytuacje. Mam nadzieje ze jesli szukacie sposobu na ukojenie nerwow swoich pociech to moja metoda Wam pomoże,a moze macie inne sposoby- jesli tak to koniecznie napiszcze jak sobie radzicie w takich sytuacjach.Bo tak naprawde najwazniejsze jest to abysmy wszystcy byli szcesliwi i sie denerwowali jak najmniej:) 




Pozdrawiam cieplutko:)
-MariGold-

piątek, 20 marca 2015

Owsiane cisteczka

Witam Was cieplutko I zaprasam na pyszne ciasteczka owsiana. Bardzo pozywne I smaczne. W sam raz slodkie :) idealne dla dzieci I osob ktore dbaja o linie ;)
CIASTECZKA OWSIANE
składniki:
- 2 szklanki płatków owsianych
- półtorej szklanki mąki
- 2 jajka
- 1/2 szklanki cukru (najlepiej brązowego, ale niekoniecznie)
- 100 g roztopionego masła
- pół łyżeczki proszku do pieczenia
- rodzynki, posiekane orzechy, żurawina , migdały, słonecznik itp.( dwie, trzy duże garście)
- ew. gruby, zwykły lub brązowy cukier do posypania wierzchu ciastek
Wszystkie składniki wymieszać w misce łyżką, jeśli masa będzie bardzo gęsta, dodać parę łyżek mleka lub wody. Piekarnik rozgrzać do 160 stopni. Wykładać ciastka łyżką na blaszki wyłożone papierem do pieczenia, nadając im okrągły kształt. Posypać cukrem każde ciastko. Piec dwie blaszki na raz, ok. 7-10 minut w piekarniku z termoobiegiem lub jeśli termoobiegu nie ma, po jednej blaszce 10 - 12 minut.
Smacznego:)
Pozdrawiam!
-Marigoldpl-

środa, 18 marca 2015

Ach ta wiosna!

Od paru dobrych dni- a juz na pewno od momentu kiedy wrocilismyz urlopu czuje wiosne :) zaczynam robic mwle porzadki I chowam zimowe rzeczy :)
Ostatnio przypadkowo znalazlam cos co pomoze mi jeszcze bardziej poczuc nadchodzaca pore roku :)
Zakupilam mini szklarnie: jena z rzerzucha a druga ze szczypiorkiem :)

A jak tam u Was nastroje? Jeszcze zimowe czy juz bardziej wiosenne ?
POZDRAWIAM WIOSENNIE :)
-Marigoldpl-